*w domu 1D*
- Jesteście już! Myśleliśmy, że coś się wam stało - powiedziała Eleanor.
- Co u [T.I.]? - dopytywała się Perrie.
- No więc nie jest dobrze. Zostały jej tylko trzy dni życia - odpowiedziałem łamiącym się głosem.
- Nie łam się stary! Usiądź na kanapie i opowiedz nam wszystko dokładnie - dorzucił się Zayn.
- No więc ma uszkodzone narządy wewnętrzne, nie ma dawcy, a lekarze dają jej trzy dni życia...tak myślę, że ja nim zostanę...
- Kim? Lekarzem?
- To nie czas na żarty Louis! - skarciła go Elka.
- Nie Lou, nie lekarzem tylko dawcą...
- Liam to bardzo szlachetne, ale jeśli operacja się nie powiedzie i chirurdzy nie zdołają uratować [T.I.] to złożysz ofiarę na marne! Myśl Liam! Miliony fanek cię potrzebuje!
- Wszystko lepsze od pozwolenia jej umrzeć, Zayn!
- Liam już jej nie uratujesz! Zrozum to ona musi umrzeć!
- Nie! - wykrzyknąłem, wstałem, wyszedłem i trzasnąłem drzwiami.

Świetne ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :
cassie-and-one-direction.blogspot.com