*w szpitalu*
Podeszliśmy do recepcji. Ręce całe mi drżały.
- dzień dobry. Przyszliśmy odwiedzić [T.I.] [T.N.]. W jakiej sali leży?
- Pani [T.I.] [T.N.] leży w sali nr 9.
Na nic więcej nie czekając poszliśmy szybkim krokiem w stronę dziewiątki.
- Liam! - zawołała słabym głosem.
- Och [T.I.] nie wiesz jak się o ciebie martwiłem. KOCHAM CIĘ!!!
- Ja ciebie też Liam, ja ciebie też!
Nastała chwila milczenia.
- Liam - [T.I.] zaczęła nieśmiało- będę za tobą tęsknić - dokończyła smutnym głosem.
- Co ty wygadujesz?!
- Lekarze dają mi trzy dni życia, doszło do uszkodzenia narządów wewnętrznych...
- Nie mów tak! Nie możesz umrzeć! Będziesz żyć! Będziemy razem szczęśliwi! Tylko proszę nie odchodź!
- Och Liam! Gdyby to zależało ode mnie!
- Zależy! Dasz radę! Lekarze przeprowadzą przeszczep!
- Jeśli nawet...skąd weźmie się dawca?
- Ja nim zostanę!
- Nie Liam! Ty jesteś zdrowy! Masz przed sobą całe życie!
- Życie bez ciebie to nie życie! Życie bez ciebie to męka!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz